Instagram-co zrobić aby instagramowanie było przyjemnością a nie mordęgą

Instagram-co zrobić aby instagramowanie było przyjemnością a nie mordęgą

Nie jestem instagramowym ninja ani żadnym guru od social mediów, niemniej jednak chciałabym podzielić się z Wami osobistymi doświadczeniami. Ostatnio nastroje na Instagramie są dość napięte przez tzw., instagramowy algorytm, który uniemożliwia ludziom normalne funkcjonowanie. Zgodzę się, że jest bajzel w kolejności wyświetlanych zdjęć, co mnie potwornie denerwuje. Jednak pomimo, że Instagram ‚robi pod górkę’ nowym algorytmem, nie uważam, że to jest wykładnia do tego czy można się wybić na insta czy też nie. A to ‚pod górkę’ można wykorzystać na swoją korzyść i będzie ‚z górki’ tylko trzeba chcieć i uzbroić się w cierpliwość.

Często słyszę głosy, że przez ten algorytm nikt nie widzi zdjęć, albo że jest mało lajków, albo ktoś ma sporą społeczność a ma mało lajków, albo cała wina zganiana jest na szadołbana. Co mogę zaproponować ze swojej strony to , założenie  profilu firmowego. I nie, nie będziecie musieli płacić za promocję zdjęć mając konto firmowe, ta opcja pozwoli Wam zobaczyć czy faktycznie macie słabe zasięgi i jakie zdjęcia są bardziej lub mniej popularne. Ja założyłam Facebooka na starym mailu  specjalnie żeby mieć dostęp do konta firmowego. To, że nie macie ‚fejsa’ nie jest żadną wymówką a konto tam się zakłada w 5 minut. Czy konto firmowe się sprawdza i czy jest sens je zakładać? Uważam, że tak. Ja się przekonałam, że zasięgi mam normalne i niektóre zdjęcia wcale nie są takie świetne jak mi się wydawało, co było bardzo otrzeźwiające:) ‚Tak mało lajków? Przecież to zdjęcie jest super! Pewnie Instagram mi zasięgi uciął albo dał za nic bana!’ Znacie to? Statystyki nie kłamią, dlatego zachęcam do przejścia na profil firmowy.

Pewnie zauważyliście, że zamiast używać telefonu, zaczęłam robić zdjęcia aparatem. Stało się tak ponieważ widziałam, że jakość tych zdjęć jest o niebo lepsza od tych robionych telefonem. To był też czas kiedy totalnie byłam zmęczona Instagramem i tym, że robię coś (zdjęcia) co mnie męczy a powinno odprężać i sprawiać przyjemność. Wchodząc na inne profile byłam sfrustrowana i załamana jednocześnie bo tyle mojej pracy (według mnie) szło na marne. Kiedy natrafiłam na profil Agi z @babie_lato i obejrzałam jej story na temat zasięgów i Insta doszło do mnie, że problem nie leży w zasięgu, albo samym Instagramie, ale leży we mnie i mojej głowie. To ona mi powiedziała, że lepiej dodać jedno naprawdę dobre zdjęcie raz w tygodniu niż trzy zdjęcia zrobione od niechcenia i bylejak.

Pamiętam jak Aga wspomniała, że jeśli lajki przedstawiają 10-20 procent zasięgu to jest to normalny zasięg i nie ma się czym martwić.  Czy powinnam się zamartwiać, że mam słaby zasięg i mało lajków pod zdjęciem? A może powinnam zrobić coś żeby tych lajków było więcej? Nie piszę o sztucznych klikaczach albo płatnych programach, tylko o czymś co przyciągnie nowych ludzi do Waszej społeczności.

By­leja­kość jest grzechem, które­go życie ci nie wy­baczy.*

 

W tym momencie kiedy robię zdjęcia, staram się celebrować cały proces:) Najpierw parzę kawę potem sprzątam, przygotowuję moje miejsce, które będę fotografować. Chcę czuć się jak prawdziwy fotograf w swoim wyimaginowanym studio:) Wiecie, że to działa i w tym momencie robię zdjęcia bo lubię a nie dlatego, że ‚muszę coś opublikować’. Uwielbiam moment kiedy kilka zdjęć poddaję wstępnej obróbce. Rozsiadam się z pyszną kawą i czuję się jak prawdziwa girl boss:D.  Wszystko zależy od nas samych jak będziemy postrzegali instagramowanie: możemy to kochać albo nienawidzić.

Od pewnego momentu nie publikuję codziennie, chociaż i tak się zdarza, ale staram się dodać zdjęcie w które sama z powodzeniem bym kliknęła. Kiedy czuję się zmęczona robię przerwę od publikowania. Czasami czuję pustkę w głowie bo nic się nie działo fajnego, albo wydarzyły się same smutne wiadomości i nimi też nie chcę obarczać Waszych pięknych umysłów. Przerwy w dodawaniu zdjęć są ważne, dla naszej psychiki. Od dwóch dni abstynencji od Insta nie ubędzie Wam zasięgu a taka przerwa może tylko zaowocować nowymi pomysłami, albo folderem pięknych zdjęć które podczas tej przerwy zrobiliście.

Jak pisałam wyżej nie jestem ekspertem w dziedzinie Instagrama, ale mam kilka doświadczeń i spostrzeżeń na jego temat i pragnę się z Wami nimi podzielić.  Będzie mi bardzo miło jeśli również podzielicie się Waszymi myślami dotyczącymi tego tematu. Całuję, Moni:*

*Cytat znaleziony tutaj