Blogerka modowa ze mnie żadna

by Moni
4 comments

Jako niedo­szła blogerka modowa, zawsze otaczały mnie blogi. Uwielbiałam oglą­dać styli­za­cje dziew­czyn, które tak jak ja były szafiar­kami. Na samym początku zaglą­da­łam do tych najbar­dziej popu­lar­nych bloge­rek. Jednak po jakimś czasie znudziło mnie oglą­da­nie ciuchów, rela­cji z wyjaz­dów, sesji zdję­cio­wych dla popu­lar­nych maga­zy­nów. Mało było warto­ścio­wej treści, za dużo zdjęć tej samej sukienki.

Najzwyczajniej w świe­cie prze­sta­łam je odwie­dzać. Potem odkry­łam kilka blogów, gdzie wcho­dzi­łam nie dla zdjęć, ale dla dobrej lektury, sama próbu­jąc podbi­jać modową blogos­ferę. Jednak szybko zorien­to­wa­łam się, że blogerka modowa ze mnie żadna. Nie lubi­łam mizdrzyć się do aparatu i robić tej popu­lar­nej miny, której uczyła Tyra Banks. Przez rok walczy­łam ze swoim wsty­dem, spoj­rze­niami ludzi i nieustan­nie powięk­sza­jącą się szafą. Wiadomo, że moda zobo­wią­zuje i potrzebne są nowe stroje na bloga.

Przerabiałam wszystko : koronki w stylu boho, skórzane wdzianka, styl na luzaka. Czasami byłam tak dumna ze zdjęć, że gapi­łam się w moni­tor godzi­nami i nie mogłam się zdecy­do­wać, które lepsze. Innym razem wśród 200 zdjęć nie nie było ani jednej dobrej fotki. W końcu znudziło mi się para­do­wa­nie w prze­sad­nie modnych ciuchach po ulicach Finlandii i zakoń­czy­łam swoją dzia­łal­ność.

Swoją drogą bycie szafiarką jest nie lada wyzwa­niem. Kto był ten wie, że to nie jest taka łatwa robota jak się wydaje. Zawsze podzi­wia­łam dziew­czyny, które bez mrugnię­cia okiem potra­fiły zrobić sesję w samym centrum miasta Warszawy. Dla mnie całe to przed­się­wzię­cie było zbyt wiel­kim obcią­że­niem psychicz­nym i pienięż­nym. Kiedy odeszłam z branży modo­wej (jak to brzmi:)) poczu­łam ulgę. Nie musia­łam nic. Na zaku­pach w końcu zaczę­łam skupiać się na ‘normal­nych’ ubra­niach. Zaczęłam być normalną dziew­czyną.

Dzisiaj z perspek­tywy czasu myślę, że minę­łam się z powo­ła­niem. Bo tak naprawdę czuję się lepiej nie przed obiek­ty­wem, ale po drugiej stro­nie. Jeśli ktoś by mnie popro­sił o zdję­cia w samym środeczku Helsinek, zgodzi­ła­bym się bez zasta­no­wie­nia. Swoje zami­ło­wa­nie do foto­gra­fo­wa­nia odkry­łam na nowo kiedy zało­ży­łam konto na Instagramie. Zobaczyłam, że zdję­cia to nie tylko obrazy, ale i osoby, stojące za ich wyko­na­niem.

Pomimo trud­no­ści ze znale­zie­niem czasu, nie mam zamiaru rezy­gno­wać z czegoś co lubię robić. Pisanie na blogu daje mi własną prze­strzeń, robie­nie zdjęć, daje mi satys­fak­cję. Serio uwiel­biam to co robię. Jak jest u Was dziew­czyny ? Jakie są Wasze pasje, talenty ? Macie czas, czy ledwo go star­cza na codzien­ność ?

Uściski,

Moni

You may also like