Kto nie szuka, ten nie ma

by Moni
5 comments

Czasami tak sobie siedzę przed lapto­pem i próbuję zago­nić mózg do roboty. Pan Tata dzierży Synusia i dał chwilę odpo­czynku. Niestety moja wena gdzieś znik­nęła jak pół kilo ciastek w czeko­la­dzie. W umyśle czuję pustkę a w duchu zasta­na­wiam się, czy może gdzieś jesz­cze jakieś ciastko zostało. Macie tak, że nawet jak wiecie, że w domu tylko pusta puszka po ciast­kach, szuka­cie dalej ?

Wstaję rozdraż­niona, bo kawa jest a do kawy ? Nie będę lizała cukru. Szukam po szaf­kach, szufla­dach. Nawet podsu­wam sobie krze­sło żeby spene­tro­wać najgłęb­sze zaka­marki. Potem mam do siebie preten­sje, że kaza­łam wynieść wszyst­kie czeko­ladki do spiżarki w piwnicy. Jestem leniem i aż tak bardzo słod­kiego nie potrze­buję. Szukam dalej. Mój mąż jest mistrzem w chowa­niu słody­czy. Kiedyś jesz­cze zosta­wiał mi dwa cukierki na stole z liści­kiem ‘smacz­nego’, teraz pilnuje dostępu do tych czeko­la­dek co mama przy­słała.

Mówi mi, że będę mu wdzięczna, bo chroni mnie przed kolej­nym kilo­gra­mem dorzu­co­nym do mojej opony. Cóż, sama chcia­łam. Dalej się nie poddaję. Przetrzepałam szafki w których znala­złam cukierki miętowe, twarde toffi (zanim zdążę prze­rzuć miną godziny) i biały cukier. Znacie to uczu­cie, kiedy macie ochotę na coś słod­kiego a nic nie ma w domu a do sklepu nie po drodze, albo po drodze, ale jeste­ście lenie ? Dalej szukam, bo świta mi, że coś słod­kiego i zdat­nego do spoży­cia musi być w domu.

Nagle przy­po­mi­nam sobie o pian­kach ! Fakt, że kupi­łam je jak byłam jesz­cze w ciąży nie znie­chęca mnie przed poszu­ki­wa­niami. Tylko, gdzie są. Pewnie gdzieś, gdzie moje oczy ich nie dojrzą. Przeszukałam całą kuch­nię. Znalazłam. Za pojem­ni­kiem z maka­ro­nem, obok pojem­nika z kawą. Były tak blisko a tak daleko. Jak są pianki to i jest kakao. Chociaż ostat­nim razem mnie znokau­to­wały (zjadłam całe opako­wa­nie) to i tak muszę zjeść coś słod­kiego. Tylko wypa­da­łoby się uspo­koić bo znowu zostanę nazwana uzależ­nio­nym cukro­ho­li­kiem.

Jaki morał z mojej opowie­ści ? Straciłam godzinę na szuka­niu słody­czy. Kawa osty­gła. Synuś zaczął płakać a ja w pośpie­chu nawet nie umoczy­łam języka w moim kakao. #momlife

Uściski,

Moni

You may also like